31.10.2025-Trening umiejętności społecznych grupa wiekowa 10-14 lat
31.10.2025-Trening umiejętności społecznych grupa wiekowa 10-14 lat
Fundacja Kobiet Dobrawa
Wyobraźcie sobie, że wszyscy uczestnicy to ludzie, którzy przetrwali katastrofę morską i znaleźli się na magicznej wyspie, gdzie dźwięki zamieniają się w kamienie. Im więcej mówisz, tym cięższy worek masz na plecach. Aby przetrwać, trzeba się podzielić tym, co się w środku kumuluje. Każdy otrzymuje symboliczny worek i karty z emocjami: uraza, strach, radość, samotność, marzenie, wstyd, nadzieja, złość. Po kolei wyrzucają kamień do morza, opowiadając historię związaną z daną emocją, nie nazywając jej na głos. Pozostali starają się zgadnąć, o co chodzi. To gra-metafora o tym, jak ważne jest dzielenie się, nawet gdy jest strasznie. Uczy słuchania między wierszami, rozpoznawania emocji i budowania zaufania w grupie. Dzieci zapamiętują ją na długo, bo po raz pierwszy mogą mówić o tym, co dręczy, nie czując się osądzonymi.
Każdy nastolatek to cały teatr w środku. Ma swoje Ja-uczeń, Ja-przyjaciel, Ja-buntownik, Ja-marzyciel i Ja-ten, którego nikt nie widzi. W mini-spektaklu jedna osoba gra główne Ja, a pozostali wcielają się we wewnętrzne głosy. Na przykład Ja chce pójść na imprezę, ale Ja-odpowiedzialny przypomina o kartkówce, Ja-buntownik zachęca do rzucenia wszystkiego, a Ja-ten, którego nikt nie widzi szeptem wyznaje, że po prostu chce, żeby go zauważyli. Po scenie Ja podejmuje decyzję nie dlatego, że ktoś wygrał, ale dlatego, że wszystkie części zostały usłyszane. To niezwykle dotkliwe przeżycie, które pomaga młodzieży zrozumieć, że sprzeczności w nich są naturalne, a ich wewnętrzne głosy nie są wrogami, tylko sojusznikami.
Każdy uczestnik tworzy swoją osobistą mapę świata – nie geograficzną, ale emocjonalną. Na niej pojawiają się góry trudności, rzeki emocji, lasy tajemnic, miasta ważnych ludzi, latarnia morska marzeń i zatopiony statek tego, co chciałoby się puścić. Pod spokojną muzyką dzieci rysują swoje mapy, a potem dzielą się tym, co chcą. Prowadzący delikatnie pyta: A to miasto z ogniami? Kto tam mieszka? albo Jaką drogą prowadzi do latarni?. To nie tylko rysunek, to wizualna autobiografia. Poprzez metaforę mapa staje się bezpiecznym sposobem opowiedzenia o sobie, bez konieczności mówienia wprost: Jest mi ciężko.
Dwoje staje naprzeciw siebie – jeden to człowiek, drugi jego lustrzane odbicie. Człowiek pokazuje emocję tylko miną i gestem, a lustrzane odbicie dokładnie powtarza. Potem zamieniają się rolami. Można pokazywać nawet mieszane emocje – radość i smutek naraz. Gra uczy empatii, komunikacji niewerbalnej i wrażliwości. Nastolatki często są zdumieni, widząc, jak ich emocje odbijają się na twarzy drugiej osoby. Mówią potem: Nie wiedziałem, że tak wyglądam, gdy się denerwuję.
Każdy pisze list od siebie z przyszłości – od dorosłego, 25-letniego ja – do siebie dzisiejszego. Cześć, mam 25 lat. Pamiętam, jak Ci teraz ciężko. Chcę powiedzieć: dasz radę. I tak, ten postępek, którego się boisz – zmieni wszystko. Ale nie tak, jak myślisz… Po napisaniu listów następuje dramatyzacja: uczestnicy czytają je na głos jak monolog, stojąc pod światłem latarki, symbolizującym przyszłość. Każdy odpowiada sobie jednym zdaniem – tym, którego najbardziej chciałby usłyszeć. To moment głębokiego obecności i współczucia wobec siebie. Wiele osób płacze. Wiele wychodzi z poczuciem, że nie są sami i że mają przyszłość, która na nich czeka.
Grupa wspólnie tworzy ogród wyobraźni. Każdy przynosi roślinę – metaforę ważnego związku: kaktus dla silnego, ale kolczastego przyjaciela, słowik dla tego, kto ciągnie się ku światłu, bluszcz dla osoby, która trzyma się innych, a nieotwarty kwiat – dla nowej znajomości. Dzieci opisują swoje rośliny, ich potrzeby: potrzebuje więcej światła, boi się wiatru. Grupa proponuje, jak je podlewać, chronić, dawać im miejsce. Relacje stają się namacalne, żywe. Uczą się troski bez wtargnięcia i widzą, że każdy ma inne rośliny – i to jest w porządku.
Nastolatki w wieku 10–14 lat to żywe metafory: szukają siebie, próbują masek, boją się nie być zrozumianymi. Gry i scenki w formie artystycznej pozwalają im mówić przez obrazy, a nie przez sztywne czuję…. Uczą się przeżywać emocje w bezpiecznej odległości, poznać siebie w postaciach, roślinach, mapach i listach. Takie zajęcia zostają z nimi nie na tydzień, a na lata – jako ciepłe wspomnienie, że ich usłyszano. Bo najważniejsze nie jest nauczyć się być sobą. Najważniejsze to przypomnieć, kim już są.








